Linie lotnicze
2008, projekt publiczny, dwukanałowa projekcja wideo, 23'

Galeria Trafó, Budapeszt, Węgry

Kuratorka: Nikolett Erőss Zdjęcia: Leszek Molski, Rafał Żurek, Joanna Rajkowska
Montaż: Grzegorz Habryn, Joanna Rajkowska
Dźwięk: Sławomir Kalwinek
Tłumaczenia: Dániel Sipos, Maciej Prus, Kinga Anna Piotrowiak, Paweł Kornatowski, Marcin Wawrzyńczak
Specjalne podziękowania: Nikolett Erőss, Luca Kövécs, Mónika Bálint, Richárd Borbás, Kasia Pabijanek, Oran Mac Cuirc
Produkcja: Galeria Trafo, w ramach programu Unii Europejskiej Land of Human Rights oraz Programu Kultury Unii Europejskiej
Kooperacja: nka [Nemzeti Kulturalis Alas], Instytut Kultury Polskiej, Fundacja Moc Sztuki, Mak Nite, Fundusz Wyszehradzki (rezydencja), Galeria Impex (rezydencja)

Linie powietrzne to dwukanałowa projekcja wideo przedstawiająca grupę ludzi, którzy spotkali się, żeby polecieć radzieckim samolotem z 1949 roku, Lisunov 2 nad Budapesztem i jego okolicami.

Pasażerowie nie są przypadkowi. Pochodzą z Syrii, Mongolii, Nigerii, Bułgarii, Rosji, Serbii, Wielkiej Brytanii, Chin, Węgier. Jest wśród nich bezdomny, gej, dwóch Cyganów, Żyd, lesbijka. Są też dwaj przedstawiciele węgierskiej skrajnej prawicy: organizacji Magyar Garda [Straż Węgierska] i Goj Motoroszok [Nieżydowscy motocykliści]. Wideo pokazuje jednocześnie wydarzenie, które miało miejsce 21 października 2007 roku, zaprzysiężenie nowych członków Straży Węgierskiej.

 

Liniach lotniczych polityka jest tu rozumiana w sensie fundamentalnym – jako pytanie w jaki sposób ludzie dzielą daną im przestrzeń jako grupa, a precyzyjniej – jak w tej przestrzeni ludzkie ciała względem siebie się zachowują.

W projekcie itotnym bohaterem jest stary samolot. Piękny, ale za mały, za ciasny, ciemny i niezbyt komfortowy. Skonstruowany w późnych latach 40 lata do dziś. W ‚Liniach lotniczych‘ posłużył jako figura Węgier, taki właśnie ma napis na boku: ‚Magyarorszag‘. Czy samolot poleci bezpiecznie jest zależne zarówno od umiejętności pilota, ale również od zachowania pasażerow – czy dotrzymają umowy i nie zdecydują się na otworzenie drzwi albo wyrwanie drążka pilotowi. W ten sposób samolot staje się symbolicznym terytorium, (gdzie mniejszości stają się większością), na którym grupa ludzi umawia się, że spędzi razem godzinę, mimo tego, że konflikty między członkami grupy nie są w żaden sposób rozwiązane. Co więcej, jeden z ultraprawicowych pasażerów łamie reguły i stojąc w samolocie nagrywa wszystko co dzieje się na pokładzie – próbuje skonstruwać swoją własną opowieść o tym wydarzeniu.

Linie podziału zarysowują się przy okazji przedstawiania się pasażerów i paru opowieści, jakie przytaczają. Ponieważ akcja wycieczki na lotnisko I samego lotu odbywa się równolegle z akcją przysięgi Magyar Garda na placu Bohaterów w Budapeszcie, więc każde słowo bohaterów lotu komentowane jest gestami paramilitarnie zorganizowanej prawicy.

Podczas lotu przeważa lęk. Niektórzy pasażerowie mają mdłości. Wycieczka, która miala być przyjemnością zamienia sie w porażkę. Samolot nie jest w stanie utrzymać stabilnego toru. Nie jest też wyposażony w nowoczesne urządzenia regulujące ciśnienie i zapewniające komfort pasażerom. Nawet rytualny toast jest w jakimś stopniu wymuszony, bo rzadko komu szampan smakuje. Stewardessa jest tak dziwaczna jak dziwaczny jest stary, niewygodny samolot

Nic więc dziwnego, że po odbytym rejsie pasażerowie z ulgą wracają na ziemię.

W zestawieniu obu obrazów – przysięgi Magyar Garda oraz swobodnie zachowującej się grupy uczestników lotu uderza różnica w sposobie, w jaki obie grupy organizują przestrzeń, poruszają się, poddają emocjom i jak się odnoszą do siebie nawzajem. Po jednej stronie karne podporządkowanie się rygorom wojskowego drylu – marsz, komendy i przysięga, po drugiej – lęk podczas lotu, bardzo rozluźnione pozycje ciała podczas pikniku, niekontrolowane wybuchy śmiechu, pewna serdeczność wobec siebie nawzajem. Opozycja tych dwóch obrazów nie jest zbudowana na zderzeniu politycznych dyskursów, jest oparta na obserwacji sposobu, w jaki polityka definiuje zachowania ludzi w przestrzeni publicznej.

Projekt nie dostarcza odpowiedzi na pytanie jaka jest istota węgierskiego konfliktu ani na czym polega fenomen węgierskiej prawicy. Mówi jednak o stanie napięcia, w jakim znajduje się kraj. Pokazuje co dzieje się z ludzkimi ciałami w sytuacji zagrożenia, w sytuacji wielkiej ulgi, a także jak wygląda jeden z najbardziej niebezpiecznych gestów zbiorowości – rytualne poddanie ciał (para)militarnej tresurze.

Sygnalizuje też konieczność takiej organizacji państwa, w którym absolutnie wszyscy mają swoje miejsce. Ponieważ nie ma innej alternatywy, jak pomieścić wszystkich pasażerów na pokładzie samolotu.

Zamknij