Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich
projekt publiczny


2002, sztuczna palma umieszczona na skrzyżowaniu
Alej Jerozolimskich i ulicy Nowy Świat w Warszawie


Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich (projekt publiczny)
[jak powstała palma]



Na początku miałam zamiar pień wyrzeźbić a liście kupić w Hong Kongu. Owocem moich wizyt w warszawskiej palmiarni [tak, tak, wizja robienia odlewu z prawdziwego pnia] pozostały jednak tylko zdjęcia. Może dobrze. W ten sposób powstałaby jedynie rzeźba palmopodobna. Potem wyobrażaliśmy sobie palmę budując powoli makietę ronda de Gaulle'a i okolic.
Pomysł sprowadzenia palmy z Hong Kongu również okazał się nierealny. Musielibyśmy sprowadzić kontener standarodowych sztucznych drzew. W końcu, po skontaktowaniu się z dystrybutorem w USA, firmą Soul-utions.Com, dotarlismy do producenta - Pecoff Nursery Brothers.Prawdziwa palma powstawała więc w Escondido, rękami pana Rona Pecoffa i jego dwóch meksykańskich robotników. W trakcie produkcji Michał Rudnicki był w ciągłym elektronicznym i telefonicznym kontakcie z p.Pecoffem. Cale i stopy kontra centymetry i metry trochę utrudniały porozumienie. Wszystko stało się jasne, kiedy Michał Rudnicki poleciał do Escondido. Drzewo okazało się takie duże, że - wedle relacji Michała - leżało na skos w fabryce a jego początek i koniec wystawały poza budynek.
A liście, z którymi były zawsze kłopoty to już inna historia.


 


















 
english version
powrót do strony głównej
powrót do strony głównej

historia palmy

o palmie

jak ratowaliśmy
   palmę w 2004 roku

Zostaw to, Magda Pustoła

slide-show

rekonstrukcja 2007 

ludzie, którym dziękujemy

jak powstała palma

Palma mnie przerosla, rozmowa z Dorotą Jarecką

Rzeczywistość milionpostaciowa,
rozmowa z Magdą Pustołą

Palma a sprawa polska