Maja Gordon jedzie do Chorzowa
Wideo, 30'

2006, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa
2006, Galeria Kronika, Bytom
2007, była Fabryka Schindlera, Kraków
2008, Przegląd fimów dokumentalnych, Warszawa
Galeria Arsenał, Białystok

Maja Gordon jedzie do Chorzowa

- Ty żyjesz w bąblu, Maja.

- No, ja wiem, że ja żyję w bąblu. I myślałam właśnie, że ten bąbel mi pęknie wreszcie, ale on wcale nie chce pękać tak bardzo.

- Ale ty nie chcesz, żeby on pękł.

- Ja bym bardzo chciała, żeby on pękł.

- Nie chcesz.

- ...

- Ja cię próbuję zderzyć z rzeczywistością, próbuję żebyś po prostu... żeby cię zabolało w jakimś miejscu.

- Ale boli, i tak, i tak...

- My nigdzie nie docieramy do czegoś, co jest naprawdę bolesne, i nic się, kurwa, nie zmienia przez to, rozumiesz. Bo ja nie chcę robić filmu po to, żeby zrobić film, ja chcę zrobić film, żeby się coś stało.

- No tak, ale nic się nie staje, widzisz.

- ...

- Ja nie wiem, ja nie rozumiem tego sama, ja próbuję to zrozumieć. Przecież ja próbuję sobie ulżyć. Dlatego tu przyjechałam.

- Nie wiem... Myślisz, że Polską tego bąbla przebijesz?

- Ja bardzo się staram to uczynić. Ja nie wiem, czy mi się uda. Ale jedna z tych rzeczy, że ja łażę, wiesz, po tych moich śladach, to jest to, żeby to pozostawić gdzieś za sobą. Ale nie wiem, czy ja potrafię w ogóle, może ja nie umiem żyć bez tego.



Film wideo rejestrujący podróż pięćdziesięcioośmioletniej Mai Gordon do Polski, do Chorzowa, w którym się urodziła, w poszukiwaniu minionych miejsc, ludzi i wydarzeń. Nie jest to jednak film o przeszłości, lecz próba przesłonięcia przeszłości teraźniejszością, która wydaje się daleko ważniejsza. Film jest przyczyną wydarzenia, sam w sobie jest powracaniem, mierzeniem się z Polską i z sobą samą teraz. Pamięć okazuje się zaledwie pretekstem do świadomego konstruowania aktualnej tożsamości. Przygoda ta kończy się jednak porażką, i film tę porażkę pokazuje. Mimo wciąż powtarzanych deklaracji pracy nad sobą, Mai Gordon nie udaje się ani odnaleźć domu, ani dotknąć prawdziwej siebie.

Magda Pustoła



Dlaczego

Pomysł filmu 'Maja Gordon jedzie do Chorzowa' powstał w wyniku zmęczenia. Zmęczenie dotyczy sposobu, w jaki patrzy się na historię stosunków polsko-żydowskich, a także w jaki sposób rozumie się relacje między Żydami a Polakami teraz. Festiwale Kultury Żydowskiej trącą często Cepelią. Wycieczki z Izraela mają żelazny program - obozy zagłady, zgliszcza i pamiątki. Wszystko to jest potrzebne, ale zaczyna obracać się przeciwko fundamentalnej sprawie, jaką jest prawdziwe, żywe spotkanie między ludźmi. Dlatego film 'Maja Gordon jedzie do Chorzowa' jest próbą "przesłonięcia" przeszłości teraźniejszością, która wydaje się autorce filmu daleko ważniejsza. Pamięć w tym filmie staje się zaledwie pretekstem do przygody, jaką jest podróż na Śląsk, do miejsca urodzenia Mai. Polski pociąg, hotel, kłótnie, rozmowy, napięcie, jakie jest między Mają i towarzyszącą jej Rajką - jej przyjaciółką, są prawdziwą treścią filmu. Pamięć o przymusowym wyjeździe, o traumie, jaka mu towarzyszyła i nieszczęściu wykorzenienia wydają się jedynie tłem, realnym, ale dalekim. Chociaż - paradoksalnie, gdyby nie historia z przeszłości, nie byłoby żadnej teraźniejszości, żadnej podróży i żadnej przygody.

W tym filmie ma być też zawarta pewna tęsknota za Polską, dla autorki - Rajki, jest to tęsknota za Polską 'z innym akcentem'.

Co

Maja Gordon wyjechała z Polski w roku 1957, jedenaście lat przed masowym exodusem polskich Żydów. Miała 10 lat. Mieszka w Amsterdamie. Nigdy nie nauczyła się dobrze mówić po holendersku. Mówi po hebrajsku, polsku i angielsku. Jest artystką, ale niewiele pracuje. Celebruje życie, mieszka w wielkiej, pięknej pracowni w centrum Amsterdamu, opiekuje się umierającymi na AIDS przyjaciółmi, urządza żydowskie i katolickie święta dla swoich znajomych. Gotuje i to świetnie. Rozmawia przez telefon, głównie po hebrajsku. Mówi o sobie: I am a food processor. Wśród jej najbliższych przyjaciół jest paru polskich artystów. Wydaje się że Polska dla niej kojarzy się w pierwszym rzędzie z krajem, w którym naprawdę można poczuć i zrozumieć siebie, a także powrócić do twórczego życia.

Film 'Maja Gordon jedzie do Chorzowa' jest również opowieścią o dziwnej relacji łączącej dwie kobiety, Maję Gordon i Joannę Rajkowską. Maja Gordon postanawia wrócić do Polski i odbyć podróż do miejsca swego urodzenia - na Śląsk, do Chorzowa, a potem do miasta jej wczesnego dzieciństwa - do Gliwic. Jest to pierwsza podróż na Śląsk od czasów emigracji w 1957 roku, a zarazem powrót, który być może pozwoli jej podjąć ostateczną decyzję o zamieszkaniu w Polsce na dłużej. Z powodu filmu Maja wynajmie w Warszawie mieszkanie i zostanie w Polsce przez parę miesięcy. Jest to bardzo ważny wątek - Maja wraca po to, by zrobić film o sobie - o swoim powrocie.

 

kuratorka
Magda Pustoła

projekt
Joanna Rajkowska i Maja Gordon

scenariusz i reżyseria
Joanna Rajkowska

zdjęcia
Leszek Molski
Rafał Żurek

montaż
Joanna Rajkowska

współpraca montażowa
Leszek Molski

udźwiękowienie
Iwo Klimek

tłumaczenie na angielski
Marcin Wawrzyńczak

kierownictwo produkcji
Dorota Rozowska

współpraca
Agnieszka Janowska

Zrealizowano przy pomocy finansowej
Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Film współfinansowany przez
Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Producent
Krzysztof Kopczyński

© Eureka Media 2006

english version
powrót do strony głównej
powrót do strony głównej

Zostaw to, Magda Pustoła

wywiad Pauliny Olszewskiej

Rzeczywistość milionpostaciowa,
rozmowa z Magdą Pustołą

Sztuka publicznej możliwości.
Z Joanną Rajkowską rozmawia
Artur Żmijewski