Satysfakcja gwarantowana

2000, Satysfakcja gwarantowana, Centrum Sztuki Współczesnej, Zamek Ujazdowski, Warszawa
Satysfakcja gwarantowana, AMS - Galeria Zewnętrzna, 400 billboardów w Polsce
Na wolności w końcu, Sztuka Polska po 1989, Kunsthalle Baden-Baden, Niemcy
Postindustrialny smutek, Kunstverein Wiesbaden, Niemcy
2001, Na wolności w końcu, Sztuka Polska po 1989, Królikarnia, Warszawa
Ostatnia kobieta, Galeria Inner Spaces, Poznań
Ostensiv, Kunstraum B/2, Lipsk, Niemcy
2002, Global Priority, Jamaica Arts Center, Nowy Jork, USA
Pejzaż semiotyczny, Galeria Charim, Wiedeń, Austria
Ostensiv-Moscow, Centralny Dom Artystów, Moskwa, Rosja
2003, Logo! No Logo?, Hogeschool West-Vlaanderen, Brugia, Belgia
Stockholm International Art Fair, Sztokholm, Szwecja
2004, Śniadanie kontynentalne, KCB, Belgrad, Serbia
Busan Biennale, Busan, Korea


Przyniosę ci widelczyk

Bohaterka książki Margaret Atwood Kobieta do zjedzenia, Marian, poddaje swojego narzeczonego testowi - serwuje mu przygotowane przez siebie ciasto, któremu nadała kształt kobiety. Wyszła do kuchni i wróciła trzymając przed sobą tacę, ostrożnie i z szacunkiem, jakby niosła coś świętego na procesji, święty obraz, albo w teatrze koronę na poduszce. Przyklęknęła i postawiła tacę przed Peterem na stoliku do kawy.

- Chcesz mnie zniszczyć, prawda? - powiedziała - Chcesz mnie wchłonąć? Ale ja przygotowałam dla ciebie substytut, coś co ci się o wiele bardziej spodoba. O to ci przecież zawsze chodziło, prawda? Przyniosę ci widelczyk - dodała nieco banalnie.

Joanna Rajkowska w swej wykonanej w 2000 roku realizacji poszła o krok dalej. W serii Satysfakcja gwarantowana (tworzą ją napoje gazowane, mydła, perfumy i wazelina) nie oferuje substytutu, a bezpośrednio siebie. Nie biszkoptowe ciasto ukształtowane na podobieństwo ciała kobiety, a samo ciało. Są to bowiem produkty wykonane - jak głosi informacja zamieszczona na opakowaniu - na bazie wyciągów z ciała artystki: gruczołu piersi, rogówki oka, DNA, kawałków szarej substancji, śluzu z pochwy i endorfiny. Pijąc je, spożywamy ją.

Konsumpcja ta jednak często pozostaje w sferze potencjalności. Widzowie bowiem nie zawsze decydują się na ten krok, a raczej, niedowierzając artystce, skupiają się na dywagacjach: co naprawdę jest w tych puszkach? Co w nich jest? Odpowiedź na to tak niezwykle nurtujące pytanie wydaje się tu tak naprawdę nieistotna. Raczej ważne jest samo jego stawianie związane z refleksją o możliwości podania do konsumpcji, sprzedaży swego ciała. Nawet jeśli ciało jest tu tylko tworzywem konceptualnym, refleksja ta i tak zostaje uruchomiona.

Niezwykle istotnym elementem realizacji Rajkowskiej jest specyficzna forma w jakiej siebie oferuje. To, że sprzedaje się w postaci najbardziej powszechnej i pożądanej w społeczeństwie konsumpcyjnym - masowego towaru. Zamienia siebie (można by powiedzieć, że rozmieniając się na drobne) w masowy produkt. Pozbawia się tym samym indywidualności i wyjątkowości, i umieszcza w masie innych towarów. Równocześnie jednak, niejako na przekór, te seryjne produkty, z założenia bezosobowe i anonimowe, nasyca sobą, głównie poprzez to, że wykonuje je na bazie swojego ciała i to jego zdjęcia umieszcza na opakowaniach. Na puszkach znajduje się też ostrzeżenie (może obietnica?): po spożyciu możesz przeżyć moje życie, a widniejące w kilku miejscach fotografie artystki z dzieciństwa wskazują na to, że zaangażowane, a właściwie sprzedawane są też emocje.

Konsumpcja może mieć w tym wypadku daleko idące konsekwencje o egzystencjalnym wymiarze. Nie tylko służy ona oddziaływaniu na organizm spożywającego, na przykład jego regeneracji czy odświeżeniu (napój Bezczas). Pociąga ona też za sobą zmiany w psychice konsumenta, w jego sposobie postrzegania otaczającego świata i sytuacji, w której się znajduje. Ten aspekt relacji ze światem wydaje się Rajkowską najbardziej interesować i to on, a raczej jego analiza tkwił - jak się wydaje - u źródeł powstania Satysfakcji gwarantowanej.

W wywiadzie zamieszczonym w katalogu wystawy po raz pierwszy prezentującej tę serię (nota bene wydrukowanym w formie gazetki promocyjnej rozdawanej przez supermarkety) Rajkowska odnosiła się do swojej sytuacji jako artystki na rynku pracy. Mówiła o tym jak bardzo doskwierają jej relacje w jakie jest uwikłana, w których zmuszona jest do sprzedawania siebie przy wykonywaniu prac "dla szmalu". Skoro muszę się sprzedać - tłumaczyła jedną z przesłanek swojej realizacji - czego nienawidzę, to postanowiłam sprzedać się jak najniżej, jak najtaniej. [...] Cieszę się z tego, że mogę się przeliczyć konkretnie, ile kosztuję. Istnieję w siatce ekonomicznej.

Rajkowska realizując swój projekt, postanowiła dokładnie tę siatkę naśladować. Weszła we współpracę z firmami produkującymi napoje, które wykonały na jej zamówienie specjalną serię, do złudzenia przypominającą "prawdziwe" puszki. Przygotowała je zgodnie z zasadami rynku, tworząc swój produkt (między innymi jego markę i logo) podobnie jak tworzy się tysiące innych. Prezentuje je w aranżacjach, których istotnym elementem są przeszklone lodówki, w jakich na co dzień znajdujemy napoje chłodzące. Tworzy sytuacje przypominające te "normalne" konsumpcyjne - aranżacją i dodatkami, takimi jak promocje czy pisemka reklamowe. I - co bardzo ważne - sprzedaje swoje wyroby. Za jedyne 19,99 PLN można nabyć na przykład napój Mental o smaku gruszkowym z kawałkami pobranej z jej mózgu szarej substancji. Napój ten działa na uczucie braku i przeciążenie nudą, a po jego spożyciu może się pojawić skutek uboczny w postaci gonitwy myśli. Można nabyć napój, który jest nią. Można sobie kupić (i potem wypić) trochę Rajkowskiej.

W przytoczonej przeze mnie na początku tekstu scenie z książki Atwood problem konsumpcji odnosił się do relacji płci. Opisana sytuacja ujawniała typowy dla naszej kultury jej antropofagiczny charakter - kobiety "wchłanianej", jak mówi Marian, przez mężczyznę. W wypadku realizacji Rajkowskiej w mniejszym stopniu mamy do czynienia z jednostkowymi relacjami (choć niektóre zaaranżowane przez nią zdjęcia wydają się je sugerować). Raczej można tu odnaleźć odwołanie do ogólnej pozycji jaką kobiety zajmują w kulturze - towaru, czy też przedmiotu konsumpcji. Artystka eksploatuje ją, powtarzając czy też kopiując sytuację, w której (jako kobieta) się znajduje.

Taki właśnie charakter płciowego aspektu tej realizacji staje się szczególnie silnie widoczny, gdy zestawi się serię puszek z inną pracą Rajkowskiej - Kobietą w kulkach. To eksponowane w ladach chłodniczych mrożonki przypominające do złudzenia pierogi, tyle że tym co w nich się znajduje jest... kobieta. Towarzyszący film video pokazuje rodzinę kupującą i ze smakiem konsumującą tę specyficzną potrawę. Widelczykiem.

Rajkowska w swej serii Satysfakcja gwarantowana zaaranżowała dla widzów grę, w której wykorzystała zasady nam wszystkim znane i oswojone. Przywołując problemy szeroko rozumianej konsumpcji, zastosowała strategię mimesis - przejęła obowiązujące reguły, użyła wypracowanego języka i konwencji. Luce Irigaray o takim sposobie działania napisała, że jest próbą odzyskania tej przestrzeni dyskursu, w której [kobieta - AJ] jest eksploatowana, zamiast zgody na bycie po prostu zredukowaną do niej. Owo odzyskiwanie nie dokonuje się to przez działania w oczywisty sposób krytycznych, a raczej nieco ironiczny komentarz. Sytuacja, w której się znajduje jest nie zaprzeczona a powtórzona. Rajkowska naśladuje konsumpcyjną rzeczywistość i prowokacyjnie podaje widelczyk. Przyjąć go od niej?

Agata Jakubowska

 

  
powrót do strony głównej

Satysfakcja gwarantowana | Dyskretny powrót | Kosmetyki | Kobieta w kulkach | Billboard | Rozmowa Ewy Gorządek i Stacha Szabłowskiego | Biografia | Tekst Łukasza Gorczycy do "Machiny" | Tekst Agaty Jakubowskiej do "Czasu Kultury"

powrót do strony głównej

Palma mnie przerosla, rozmowa z Dorotą Jarecką

Rzeczywistość milionpostaciowa,
rozmowa z Magdą Pustołą

billboard

rozmowa Ewy Gorządek
i Stacha Szabłowskiego

biografia

tekst Łukasza Gorczycy
do "Machiny"

tekst Agaty Jakubowskiej
do "Czasu Kultury"

tekst Agaty Jakubowskiej
"Kobieta do zjedzenia"